W samochodach najwięcej energii elektrycznej zużywają dwie rzeczy: oświetlenie oraz ogrzewanie. Niestety nadchodzi powoli zima, a ogrzewanie szyb, lusterek oraz wnętrza pojazdu to podstawa. Jeżeli chodzi o tę kwestię to ciężko zaoszczędzić na energii elektrycznej. Inna sprawa się ma z oświetleniem. Tutaj mamy szersze pole do popisu. Na początek polecam zacząć od świateł pozycyjnych. W dobie, kiedy to jest nakaz jazdy przez 24h, 365 dni w roku z zapalonymi światłami, jest to spora oszczędność. Nie wiem jak jest w innych samochodach, ale w moim wymieniłem zwykłe żarówki na diody i zaoszczędziłem na energii znacząco. Żarówka zwykła 5W5 ciągnęła 5,1W, zaś dioda 0,26W. Jest to ok. 10x mniej, a pamiętajmy, że to tylko jedna żarówka z jednej strony! Po wymianie świateł pozycyjnych, kolejną sprawą jest wymiana żarówek oświetlających tablice rejestracyjne. Diody również możemy wsadzić do oświetlenia kokpitu, kierunkowskazów oraz świateł stopu, jednak w tych ostatnich dwóch przypadkach radziłbym się zastanowić, ponieważ oświetlenie tego typu świateł raz, że słabej jakości diodami, których światło jest bardziej skupione możemy lekko oślepiać innych kierowców, a dwa wygląd samochodu może nieco stracić na wartości, bo nie każdemu 'do twarzy' z diodami. By nie robić 'wieś tuning' osobiście polecam wymianę jedynie świateł pozycyjnych, pod tablicą rejestracyjną oraz światła w kokpicie. Oszczędność energii = mniejsze spalanie : )
Przykład na moim "bolidzie":
- wymiana postojowych świateł = 10,2W --> 0,52W
- wymiana świateł pod tablicą rejestracyjną = 10,2W --> 0,52W
Bilans: oszczędność z 20,4W do 1,04W (zaoszczędzone ok. 19,6x energii).
Wykonanie strony: SI2.pl